Pages

Pracowaliśmy najszybciej jak mogliśmy, nie robiąc niepotrzebnych oszczędności. Na szczęście żaden z pięciu wybranych kandydatów nie należał do tych, którzy postanowili zostać, więc nasza niewielka administracja pozostała nietknięta. Chyba podczas tych kilku tygodni musieliśmy podjąć więcej decyzji, niż podczas następnych dwóch lat na pokładzie statku. .

Zanim jednak powie cokolwiek, musi mieć pewność. To było najważniejsze.. Po paru dniach wrócił i powiedział, że wszystko jest możliwe pod warunkiem, że ma się dostatecznie dużo pieniędzy. Można było dostać się nad zatokę i kupić albo wynająć łódź.. Nikt nie przyszedł jej niepokoić. Wyglądało na to, że była wolna i mogła wyjechać. Chciała natychmiast uciec, udać się do najbliższego portu promowego i zarezerwować przelot na rodzinną planetę, gdzie ponownie, i już na zawsze, mogłaby wycofać się w spokój akademickiego życia. W niewiarygodny, niewytłumaczalny sposób zginął jej stary przyjaciel, Straat-ien. Przedstawiciel Ampliturów nie żył, podobnie jak nienawistny generał Levaughn. Wyglądało na to, że okoliczności ich śmierci na zawsze pozostaną dla niej tajemnicą. Trudno. Zrobiła wszystko, co mogła. Nadszedł czas, by zająć się sobą.. - Tego jeszcze nie ogłoszono. Czy byłaś już na najwyższej platformie widokowej i obserwowałaś niebo? Wokół tej planety jest pierścień. Wygląda, jakby był tu już od miliardów lat, ale jest nowy i sztuczny. To transportowce, które są ładowane i umieszczane na właściwej pozycji, gdzie czekają na podprzestrzenny korytarz. Nowe statki przez cały czas przybywają i odlatują. Widziałem w swoim życiu wiele sił uderzeniowych, ale takich jeszcze nie. W powietrzu są setki statków, a podobne flotylle zbierają się również na innych światach. To jest największa logistyczna operacja, kiedykolwiek przeprowadzana przez Gromadę. W podprzestrzeni jest dużo miejsca, ale koordynowanie wynurzania się z niej tak, aby dwa, czy trzy statki nie zmaterializowały się w tym samym miejscu będzie wymagało bezprecedensowego planowania. Cieszę się, że jestem tylko żołnierzem.. - Jak powiedziałem, to jest do uzgodnienia.. - To już zależy od ciebie - odparł Beaurain, ostentacyjnie nie okazując najmniejszego zaciekawienia. Na twarzy Luizy zwiniętej znów w kłębek na kanapie, dostrzegł jednak wyraz napięcia..

  • Losowane

  • najlepsze

  • - Z tego, co pan powiedział, wynikałoby, że każdy wspólnik...- słowa uwięzły mu w gardle. .

    Przez sześć godzin Mitch wyjaśniał różne metody, za pomocą których Morolto i jego współpracownicy prali brudne pieniądze. Najłatwiejszym i najbardziej popularnym sposobem było przerzucanie brudnej gotówki za granicę. Wykorzystywano do tego prywatną linię lotniczą firmy Bendiniego, przy czym na pokładzie samolotu znajdowało się zwykle dwóch lub trzech prawników, by nadać podróży pozory legalności. Amerykańska służba celna, mająca masę problemów z przemytem do kraju narkotyków, nie zwracała zbyt dużej uwagi na ładunki wywożone za granicę. Samoloty opuszczały kraj "brudne", a wracały "czyste". Znajdujący się na pokładzie prawnicy opłacali na Kajmanach celników i odpowiednich bankierów. Niekiedy dwadzieścia pięć procent przerzucanych pieniędzy przeznaczano na łapówki. .

    Skierowałem się czym prędzej ku sali kinowej, ale zanim zdążyłem tam wejść, otworzyły się drzwi i stanąłem oko w oko z Żyjącym Buddą. Mimo całego zaskoczenia skłoniłem się głęboko i podałem mu moją szarfę. Wziął ją ode mnie lewą rękę, prawą wykonując impulsywny gest błogosławieństwa, będący raczej spontanicznym wyrażeniem uczuć chłopca, który wreszcie przeforsował swoją wolę, niż ceremonialnym położeniem ręki na głowie. W sali kinowej siedzieli już ze spuszczonymi głowami trzej opaci, osobiści opiekunowie Króla-Boga. Wszystkich trzech znałem dobrze i nie uszło mojej uwadze, jak lodowato odpowiedzieli dzisiaj na moje pozdrowienie. Z pewnością nie mogli się pogodzić z wtargnięciem intruza w ich dziedzinę, ale nie odważyliby się otwarcie przeciwstawić życzeniu Dalajlamy. Młody Król-Bóg był tym bardziej serdeczny. Promieniał na twarzy i zasypywał mnie pytaniami. Wydawało mi się, że mam przed sobą samotną istotę, którą przez wiele lat nurtowały różne problemy i teraz, gdy wreszcie ma z kim porozmawiać, chciałaby uzyskać odpowiedź na wszystko na raz. Nie dał mi zresztą czasu do namysłu, ponaglając do założenia filmu, który już od dawna chciał obejrzeć. Był to film dokumentalny o kapitulacji Japończyków. Opatów, którzy mieli stanowić audytorium, odesłał na widownię. .

    Jeździł Volkswagenem „garbusem”, rocznik 1969, którego zdjęcie pojawiało się na ekranie zaraz po fotografii samego Eastera. Był to stary grat, zresztą niczego innego nie należało oczekiwać po dwudziestosiedmioletnim kawalerze udającym studenta. Ale na karoserii auta nie było żadnych nalepek, nie dało się więc wyciągnąć żadnego wniosku na temat zapatrywań politycznych, stopnia świadomości społecznej czy choćby ulubionej drużyny sportowej właściciela pojazdu. Wywiadowca nie znalazł nawet plakietki parkingowej ani firmowego znaczka sprzedawcy samochodu. Volkswagen świadczył tylko o jednym, o ubóstwie Eastera. .

    "Ciekawe - pomyślał Howell. - Chcą mieć współczesny system ubezpieczeń społecznych - albo swoje pieniądze z powrotem. To, że wsadzili Paula i Billa do więzienia i wyznaczyli kaucję w wysokości trzynastu milionów dolarów, było z ich strony formą pozostawienia EDS możliwości wyboru dwóch rozwiązań - i ani jednego więcej. Zaczynamy wreszcie dochodzić do konkretów". .